Większość z nas słyszała, że wynik cholesterolu LDL („złego cholesterolu”) w okolicach 100mg/dL oznacza pełne bezpieczeństwo. Bardzo często to samo słyszymy w gabinetach lekarskich: „Wynik w normie, proszę się nie martwić”.
Okazuje się jednak, że to, co uznajemy za normę, zależy od celu, jaki chcemy osiągnąć. Istnieje bowiem zasadnicza różnica między spowalnianiem rozwoju choroby a redukcją objetości blaszki miażdżycowej, która już teraz znajduje się w Twoich tętnicach. Jeśli Twoim celem jest cofnięcie choroby , tradycyjne standardy mogą okazać się niewystarczające.
Standardy populacyjne nie spowodują cofnięcia się choroby.
Tradycyjny cel, jakim jest utrzymanie LDL poniżej 100mg/dL, został opracowany na podstawie populacyjnych badań ryzyka. Jego zadaniem było zmniejszenie liczby pierwszych incydentów naczyniowych ( zawały , udary ) w ogólnej populacji – czyli zapobieganie zawałom, a nie leczenie zaawansowanych zmian.
Kluczowa zasada kardiologii prewencyjnej: Jeśli w Twoich tętnicach zdążyła już powstać blaszka miażdżycowa, cholesterol na poziomie 100 mg/dL nie spowoduje ,że ona zniknie. Dane naukowe jasno pokazują, że pacjenci, u których doszło do realnego cofnięcia (regresji) zmian miażdżycowych, musieli obniżyć poziom LDL poniżej 60mg/dL.
Co na to nauka? Przegląd przełomowych badań
Współczesna kardiologia dysponuje twardymi dowodami z wielkich, wieloletnich badań klinicznych, które całkowicie zmieniają nasze spojrzenie na optymalne stężenie lipidów:
Badanie ASTEROID (rosuwastatyna): Stosowanie intensywnej dawki (40mg dziennie) pozwoliło obniżyć średni poziom LDL do 60.8mg/dL. Było to pierwsze badanie, które jednoznacznie udowodniło, że agresywna terapia statynami może doprowadzić do zmniejszenia objętości blaszki miażdżycowej u większości pacjentów.
Badanie REVERSAL (atorwastatyna): Porównano w nim terapię umiarkowaną z intensywną. W grupie intensywnej, gdzie LDL spadł do 79mg/dL, proces progresji miażdżycy został całkowicie zatrzymany.
Badanie FOURIER (ewolokumab): Dzięki nowoczesnym lekom poziom LDL obniżono średnio do zaledwie 30mg/dL, co przełożyło się na spadek liczby poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych o 15%.
Badanie ODYSSEY OUTCOMES (alirokumab): U pacjentów po ostrym zespole wieńcowym (ACS), u których obniżono LDL do poziomu 40mg/dL, odnotowano spadek śmiertelności z jakichkolwiek przyczyn o 15%.
Gradient stężeń. Jak dochodzi do cofania zmian?
Mechanizm powstawania miażdżycy jest prosty: cząsteczki LDL przenikają przez ścianę naczyń krwionośnych, gdzie ulegają utlenieniu (oksydacji), tworząc złogi.
Kiedy agresywnie obniżamy liczbę cząsteczek krążących we krwi, zmieniamy tzw. gradient stężeń.
Przy LDL wynoszącym 100, organizm stale walczy z napływem cholesterolu do ścian naczyń.
Gdy obniżymy LDL poniżej 60, proces się odwraca. Aktywuje się tzw. odwrócony transport cholesterolu (RCT) – makrofagi zaczynają dosłownie „wyciągać” zgromadzony cholesterol z powrotem ze ściany tętnicy i eksportować go na zewnątrz.
Dzięki badaniom obrazowym, takim jak seryjna angiografia KT tętnic wieńcowych, wiemy, że stabilne utrzymanie LDL poniżej poziomu 55–60 przez okres około 24 miesięcy pozwala na uzyskanie mierzalnego, widocznego w badaniach zmniejszenia się blaszek miażdżycowych.
Czy tak niski poziom LDL jest bezpieczny?
Wielu pacjentów (oraz lekarzy starszej daty) obawia się, czy poziomy LDL rzędu 20–40 mg/dL nie zaburzą funkcjonowania organizmu. Profile bezpieczeństwa z ostatnich dużych badań klinicznych, obejmujące okres ponad 5 lat, są jednoznaczne: nie wykazano żadnych sygnałów ostrzegawczych ani negatywnych skutków dla zdrowia przy tak niskich wartościach.
Warto pamiętać, że noworodki naturalnie rodzą się z poziomem LDL w granicach 30–70 mg/dL, co z biologicznego punktu widzenia jest dla naszego gatunku całkowitą normą.
Jak osiągnąć cele regresyjne?
W większości przypadków samo ograniczenie tłuszczów w diecie nie pozwoli na osiągnięcie tak niskich wartości. Cel rzędu < 60 mg/dL u osób z grup wysokiego ryzyka wymaga zazwyczaj nowoczesnej farmakologii łączonej:
Wysokich dawek nowoczesnych statyn (np. rosuwastatyna, atorwastatyna).
Ezetymibu (blokującego wchłanianie cholesterolu w jelitach).
Inhibitorów PCSK9 (nowoczesnych leków biologicznych w zastrzykach).
Podsumowanie: Przejmij kontrolę nad swoją terapią
Prawdziwe pytanie w nowoczesnej kardiologii nie brzmi już, czy niski cholesterol jest bezpieczny. Brzmi ono: Czy Twój obecny poziom LDL pozwala na naprawę szkód, które już powstały w Twoich naczyniach?
Jeśli masz zdiagnozowaną chorobę wieńcową lub wysokie ryzyko sercowo-naczyniowe, porozmawiaj ze swoim kardiologiem o celach terapeutycznych ukierunkowanych na regresję, a nie tylko na spowolnienie choroby. Znaj swoje liczby, monitoruj stan tętnic i decyduj świadomie o zdrowiu swojego serca.
Dr Rafał Marosz




